Oto jej przód
i tył
Powstał też dziecięcy kapelusik, nad którym się namęczyłam, gdyż osoba zamawiająca wybrała sobie polską wełnę. NIGDY WIĘCEJ!!!
A na koniec broszka w kolorystyce, na którą nigdy bym nie wpadła. Jaoś nigdy nie połączyłam jeszcze tych trzech kolorów. Fuksja, błękit i czerń. Wyszło jednak całkiem, całkiem...
I to na razie tyle. Obecnie tonę w kulkach, więc przez jakiś czas pewnie nic ciekawego się nie pojawi. Postaram się jednak nie utopić na amen i zająć czymś bardziej ambitnym jak najprędzej.
Pozdrawiam wszystkich gorąco :*
Torebka po prostu AH!
OdpowiedzUsuńTorebka bajeczna:)Kapelusiki też urocze:)
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, że nareszcie uda nam się spotkać i będę mogła podziwiać Twoje cuda na żywo:)
Pozdrawiam cieplutko
ale popłynelas Iza, Imponujaca jest. I nie ma to jak ukochane merynoski ? co?
OdpowiedzUsuńPiękna torba!
OdpowiedzUsuńKapelusz nie mój kolor, ale świetny! I wygląda na dość gruby...polska wełna nie jest zła...:) Ale obróbka niestety wymaga wiele cierpliwości...ja z polskiej zrobiłam córce czapkę i nie było tak źle...
Dziękuję Galu :-)
OdpowiedzUsuńMonia - dzięki za miłe słowa :-)Też mam nadzieję na rychłe spotkanie, choć już mi się nie chce wierzyć, że to możliwe ;-)
Beatko - dziękuję :-) Merynoski są THE BEST!!!
Zojka - dzięki :-) Kapelusik jest faktycznie dość gruby i trzyma formę. Ale cierpliwości dla polskiej wełenki trzeba mieć naprawdę sporo. Broszki, to zupełnie coś innego, bo czasem wydaje mi się, że robi się je nawet szybciej z polskiej i dłużej utrzymują formę, ale kapelusze, to męczarnia prawdziwa!!! Niemniej na pewno wszystko się da ;-)
Tak, ja o polskiej wełnie chyba już zapomniałam, ale mam jeszcze trochę hiszpanki, a z nią też lekko nie jest, ale w torbach nieźle się sprawdza. No a Twoja torba to cudo! Podziwiałam wczoraj w galerii. Wyobrażam sobie, ile z nią było pracy. Ale efekt warto był tego trudu.
OdpowiedzUsuńAleż kipiący bukiet - taka torba na pewno nie umknie niczyjej uwadze :-))
OdpowiedzUsuńTorbę -już kocham.
OdpowiedzUsuńPiękna i prawie letnia torebka. Ja z polskiej robiłam kamizelkę. Uf. Fajny zestaw w broszce, kolory się super równoważą.
OdpowiedzUsuńi am not able to speak polish....
OdpowiedzUsuńbut i have to tell you, that i like this bag of roses sooo much - the colours invite me to dream a midsummers dream...
greetings from germany!
Dziewczyny, naprawdę przemiło czytać Wasze komentarze. Torba faktycznie nawet mi się podoba (nieskromnie rzecz ujmując ;-) ). Taką ją widziałam oczami wyobraźni i po prostu wystarczyło ten obraz urzeczywistnić.
OdpowiedzUsuńaugentrost - Thank you very much. Very nice to read your words. I send greetings to the Polish and rubella for you :-)
Izo, chylę czoła co do pracy z polską łowiecką:) A torba.... arcydzieło, powiesiłabym ją sobie nawet na ścianie:)
OdpowiedzUsuńWhat a marvelous bag!! Congratulations! XXO-
OdpowiedzUsuń